niedziela, 1 listopada 2009

Z osiołkiem

Pewnego dnia ojciec i syn wybrali się w podróż. Zabrali ze sobą osiołka. Dla towarzystwa może, ale przede wszystkim dla transportu.
Usiadł syn na osiołku i wolno maszerują. Ludzie przyglądają się im i szepczą do siebie: "Jak tak można? Młody wiezie tyłek na ośle a stary ojciec musi iść...co to za wychowanie???" Usłyszeli, o czym szepczą ludzie, ojciec i syn. Głupio się im zrobiło.
Syn zsiadł z osiołka a usiadł na niego stary ojciec. Wolno wędrują. Ludzie przyglądają się im i szepczą: "Jak tak można? Co to za ojciec bez serca? Sam siedzi na ośle a dziecko musi iść..." Usłyszeli, o czym szepczą ludzie, ojciec i syn. Głupio się im zrobiło.
Usiedli na osiołku razem i wolno na nim jadą. Przyglądają im się ludzie i szepczą: "Zamęczą to zwierzę z kretesem..." Usłyszeli, o czym mówią ludzie, ojciec i syn. Głupio im się zrobiło.
Zsiedli raz dwa z osiołka i razem obok niego idą. Przyglądają im się ludzie i szepczą: " Osła mają a sami obok niego idą...co za głupota..."
Usłyszeli, o czym mówią ludzie, ojciec i syn...
Podejrzewam, że zawrócili.

1 komentarz:

przechodzien pisze...

Tacy sa niektorzy ludzie.
Pozostaje nam byc pewnym naszej drogi. Niech sobie gadaja...
Ty kroczysz smialo...podziwiam.